Z którego zdarto bisior5 i złocenia!

Ogniem zawiści twoje oko płonie,

Chciwość twe usta w wstrętną paszczę zmienia.

Wytrzeszczasz straszne bazyliszka oczy,

Albo je chytrze przysłaniasz obłudą,

Wabiąc zwierzynę, która we krwi broczy

Pod twym pazurem, pod twą ręką chudą.

Żer w twe koryto ciągłe znoszą wieki,

Wnętrzności swoje rzucają–ć pod nogi,

Ty, od nasyceń wieczyście daleki,