Na wichr, co nad nim dziką pieśń zawodzi,

Na toń, co pod nim — w dziki szał urosła!

Błogosławiony, kto z swej ludzkiej duszy

Umie wykrzesać pokrewieństwo burzy,

Swe błyskawice w głębinach zanurzy,

Swoimi grzmoty przestworza poruszy!

Zalewasz brzeg mój, rozhukany wirze?!

Piekielna mściwość twe skrzydła rozpędza?

Zalej go! zalej! wszak na nim śni nędza,

Co swoje własne, gnuśne stopy liże!...