Zalej go! zalej! z ciałem Prometeja

W piarg15 się rozpadły zębate opoki!

Wybrzeże piasek zasypał głęboki:

By stężał w turnię16, znikła już nadzieja!

Zalej go! zalej! ten mój brzeg przeklęty,

Bezpłodny, pusty i jak rozpacz nagi:

Więzi mnie na nim trwożny brak odwagi,

Gdy w krąg żeglarze spieszą na odmęty.

O niema łódko, a przecież wymowę

Strasznych demonów mająca!... O wiosło,