Coś się ze ziemi, jak gigant, podniosło

I idziesz na mnie, na senną mą głowę!

Falo, wiodąca wciąż ze sobą wojnę!

Śmiałe, po falach wciąż krążące statki!

Żagle, rozwiane niby kwiecia płatki!

Maszty, w tysiąc flag różnobarwnych strojne!

Życia ty morze, tak grzmiące przede mną,

Gdy ja, na brzegu stojąc zadumany,

Lękam się nawet spojrzeć na bałwany

I wzrok mam tylko w dal utkwiony ciemną! —