Ma dłoń słabnąca dziś twój bałwan kruszy,

Krwawy Molochu20, coś pożarł me serce,

Jak wampir wyssał drogi szpik mej duszy!

Królu w łachmanach, siedzący na tronie,

Z którego zdarto bisior21 i złocenia!

Ogniem zawiści twoje oko płonie,

Chciwość twe usta w wstrętną paszczę zmienia.

Wytrzeszczasz straszne bazyliszka oczy,

Albo je chytrze przysłaniasz obłudą,

Wabiąc zwierzynę, która we krwi broczy