Boleje anioł biały,

A tutaj szyki potępieńców

Szyderczo się zaśmiały.

Szydzą z mej duszy potępieńce,

Że cząstka jasnej mocy,

Co rodzi słońca, nie ma władzy,

By złamać berło nocy.

III

Zazdroszczę nieraz tym, co w grobach leżą,

Owianych trawy szeleszczącą ciszą: