Wnikasz do wnętrza złamanego człeka,

Niedomówionych lub przycichłych skarg

Żywisz się strawą: radości daleka,

Chłoniesz szept bólu z spiekłych ludzkich warg.

Modlitwo moja, cicha–ś i bez słów,

Choć jesteś sercem głośnych jęków świata,

Który, ścigany przez złowróżbny huf26

Nędz nieodstępnych, ku gwiazdom ulata

Z tobą, modlitwo cicha i bez słów.

Na ziemię bożą wielki upadł cień,