Nagich krzesanic zasypia gromada.
I oddech grani i oddech jeziora
W srebrne, powiewne, lekkie mgły się zmienia,
Chcące oplątać duszę w swoje sidła.
Lecz do spoczynku ona dziś nieskora12:
Zrywa się naprzód bez lęku i drżenia —
Widać, że nowe przybyły jej skrzydła.
X
Żegnajcie wody! Z rozwartemi oczy,
Czujny, a świeży, duch mój precz ulata