Na nieruchomą zieleń twych przezroczy,

Lśniących, jak smaragd, w olbrzymiej koronie

Wirchów lodowych i piarżystych zboczy26.

O Maerjelen! niebo wokrąg płonie,

Całe w ozdobie płomiennych warkoczy,

A na błękitnym twych głębin wygonie

Stado kier białych w cichej fali broczy.

Na Wyspie Zmarłych snać27 jest kryształ taki,

Gdzie dusze, wziąwszy rozbrat z znojną ziemią,

Zmywają z siebie doczesność i potem,