I zmieniły w szron rosy kropliste.
Poza wioską, gdzie, patrzcie! w srebrzyste
Oziminy usłały się łoże,
Wyszło chłopię na ciche rozdroże
I wciąż szepce «o Jezu! o, Chryste!»
W którą stronę się udać, snać25 nie wie,
A tu nagie gałęzie na drzewie,
A siermiężka26 na strzępy podarta.
Gbur27 przez lato sierotę — niebogę
Miał do bydła... «Na zimę? Do czarta!»