Gaśnie twych oczu szklannych blask umarły,

Znika oblicza twego bladość chora,

Bo Raj przed tobą otwiera swe wrota...

V

Wlokła się dusza z skrzydły zmęczonemi,

Smętna i z skargą na ten los, co łamie

Wszystkie szlachetne wysiłki tej ziemi,

Pragnącej spocząć aż tam! w Raju bramie.

Zdawało jej się, że w piekielnej chemii

Nędz i walk ludzkich apostazji6 znamię