Niebezpieczno się wozić, gdy mrok pocznie padać.”

Słysz, mam ja zegar w mieszku, który póki bije196,

Póty też i gospodarz, co go nosi, pije.

A ty spi, przewoźniku, nie dbając na goście;

Byś i darmo chciał przewieźć, ja wolę po moście.

Na tenże197

To jest on brzeg szczęśliwy, gdzie na czasy wieczne

Litwa i Polska mają sejmy mieć społeczne198.

A ten, który to wielkim swym staraniem sprawił,

Aby już więc żadnego wstrętu nie zostawił,