Bo ja w tym piwie twoim rozkoszy nie czuję;
Zdrowie rad mam od ciebie271, kufla nie przyjmuję.
Jeslić o sławę idzie, kto więcej pić może,
Dajęć przodek272 w tym męstwie; sam pójdę na łoże.
Już ty bądź tym rycerzem, co piwo usieczesz273;
Tego nie wiem, jesli274 przed chłopem nie ucieczesz.
Jesli też tak rozumiesz, żebyś mię czestował275,
Męczysz mię, nie czestujesz; tociem podziękował.
Chcesz mię uczcić? Dajże mi dobrą wolą276 w domu,
A niechaj po niewoli277 nie pełnię nikomu.