Prózno mi skwarnę278 dawasz. Ja nie będę gonił279,
Bych też nabarziej piwa wczorajszego zronił280.
Wiem, żeby mię psi przedsię281 twoi pilnowali,
Bych sie układł, wnet by mi gębę ulizali.
Alem prosto niemyśliw282. Ci sie na to godzą,
Co szperki niedopiekłe283 i twardy ser głodzą284,
Co sobie gardła ostrzą na niewinne piwo
Rydzem, śledziem, ogórkiem; nie wiem, co im krzywo285.
I tak we łbie rozumu po trzeźwiu niewiele,
A ostatek chcą zalać w to miłe wesele.