A ten zimny próg muszę przyjmować za łoże?

Mych niewczasów litują nocy nieprzespane,

Litują pełne gwiazdy, wiatry niewytrwane391;

Ty sama nie chcesz baczyć ludzkich doległości392,

A swym tylko milczeniem wiecznie zbywasz gości.

Gdzieś to namniejsze słówko przez skałę przepadło393,

A na zapamiętałym394 uchu paniej siadło;

By kamień, by żelazo w sercu swym chowała,

Nie wierzę temu, żeby westchnąć raz nie miała.

Teraz na szczęsnej ręce u drugiego leży,