Nie mniejszą mam przed owym nędznikiem niewolą,

Co tu noc pole nocy387 płacze mi nad głową

Ani mi spać dopuści swą żałosną mową.

«Furto — powiada — sroższa niżli pani twoja,

Mnie to na złość trzymasz sie tak mocno podwoja388;

Czemu mię w dom, smutnego, nie puścisz? Gdyż389 mojej

Skrytej prośby nie umiesz odnieść paniej swojej!

Tak-że ja, biedny człowiek, w swym ciężkim frasunku

Nie mam uznać390 na wieki żadnego ratunku?

I już mię nocleg potkać uczciwszy nie może,