Pieśń IV1

Kiedy by kogo Bóg był swymi słowy

Upewnił, że miał czasu wszelakiego

Strzec od złych przygód jego biednej głowy,

Miałby przyczynę żałować sie2 swego

Nieszczęścia, płacząc, że mu sie nie zstało

Dosyć tak zacnej obietnicy Jego,

Ale że Bogu z nami sie nie zdało

Tak postępować; prózno narzekamy,

Że sie co przeciw myśli nam przydało3.