Nie znasz ludzi, co przed kotem

Pierzchają nawiętszym błotem?

A na jego głos straszliwy

Ledwe drugi będzie żywy.

Głaszcz na nim, jako chcesz, skórę,

On przedsię ogonem wzgórę.

Zły z nim pokój, gorsza zwada;

Jeszcze i dziś strach sąsiada38.

Czasem też i z dachu spadnie,

A przedsię na nogi padnie;