Na twym stole; ach, łakomy,
Swe ciało jesz, niewiadomy98.
A gdy go tak uraczono,
Głowę na wet99 przyniesiono;
Temu czasza z rąk wypadła,
Język zmilknął, a twarz zbladła.
A żona powstawszy z ławy:
«Coć sie zdadzą te potrawy?
To za twą niecnotę tobie,
Zdrajca mój, synowski grobie!»