Pieśń XXIV12

Niezwykłym i nie leda3 piórem opatrzony

Polecę precz, poeta, ze dwojej4 złożony

Natury: ani ja już przebywać na ziemi

Więcej będę, a więtszy nad zazdrość, ludnemi

Miasty wzgardzę. On, w równym szcześciu urodzony,

On ja, jako mię zowiesz, wielce ulubiony

Mój Myszkowski5, nie umrę ani mię czarnemi

Styks6 niewesoła zamknie odnogami swemi.

Już mi skóra chropawa padnie7 na goleni,