Pieśń XXV12

Użałuj sie3, kto dobry, a potłucz zawiasy

I mnie samę wrzuć w ogień; bo prze te niewczasy4

Dobrze5 już nie szaleję, ja, furta strapiona;

Jednak6 mię ten bezmierny niepokój dokona7.

Że to żadna Boża noc nigdy nie minęła,

Abych kiedy okrutnych razów nie podjęła8

Od tych sprosnych pijanic; nie mówię o słowa,

Łatwiejsza to, kiedyby9 cała była głowa.

Co tu za mej pamięci powrozów stargano,