Wrzeciądzów10 ukręcono, młotków11 skołatano;
Teraz już głowicami12 łotrostwo mię tłucze,
A ubogi gospodarz kryje pod sie klucze.
To nietajna, że cierpię nie za swoją winą,
Ale wszeteczna pani wszystkiego przyczyną,
Która nie wiem na jaki żywot sie udała13,
Że i wstydu, i dobrej sławy zapomniała.
Ja, to Bóg wie, przestrzegam swojej powinności,
A taję, ile mogę, jej zbytków i złości.
Cóż po tym, kiedy ludzie na zęby ją wzięli14?