Tak w nas albo dobrą myśl38, albo złą sprawuje.

O prawo krzywdy pełne! O znikomych cieni39

Sroga, nieubłagana, nieużyta40 ksieni41!

Tak li moja Orszula, jeszcze żyć na świecie

Nie umiawszy, musiała w ranym umrzeć lecie42?

I nie napatrzawszy sie jasności słonecznej,

Poszła nieboga widzieć krajów nocy wiecznej43.

A bodaj ani była świata oglądała,

Co bowiem więcej, jedno ród44 a śmierć poznała.

A miasto45 pociech, które winna z czasem46 była