Tren XIX albo Sen. (Żałość moja długo w noc oczu mi nie dała...)514

Żałość moja długo w noc oczu mi nie dała

Zamknąć i zemdlonego515 upokoić516 ciała.

Ledwie mię na godzinę przed świtanim517 swemi

Sen leniwy518 obłapił skrzydły czarnawemi519.

Na ten czas sie matka własnie520 ukazała,

A na ręku Orszulę moję wdzięczna521 miała,

Jaka522 więc po paciorek do mnie przychodziła523,

Skoro z swego posłania rano sie ruszyła.

Giezłeczko białe na niej, włoski pokręcone,