Z Anakreonta

Próżno się mam odejmować1,

Widzę, że muszę miłować.

Miłość mi dawno radziła,

Lecz ja, jako prawy wiła2,

Nie chciałem słuchać jej rady,

Aż nama3 przyszło do zwady.

Bo sajdak4 z łukiem porwała,

A mnie na rękę wyzwała5.

Ja też, jako Hektor zasię6,