Na szlaku Warszawa-Afryka-Warszawa

Kartki z podróży motocyklem

Trasa przez dwa kontynenty

Każdego z nas ciągnie myśl w świat szeroki. — Świat! Pomyśleć tylko. Nieznana przestrzeń przed nami. Kraje i ludzie, o których się słyszało w szkołach i czyta się codziennie w gazetach.

Nie dziwię się zupełnie, słysząc niekiedy lub czytając o ucieczce młodych chłopców w świat.

On jest wart poznania, jesteśmy bowiem obywatelami całej kuli ziemskiej i za nudno jest niekiedy silnej jednostce żyć we własnym kraju, gdy się wie o cudach naszej Matki Ziemi.

Myśl o poznaniu choćby części jej prześladowała mnie od dawna. Dlatego nauczyłem się jeździć na motocyklu.

Im bardziej poznawałem zalety mego stalowego rumaka, tym bardziej ciaśniejsze były mi granice naszej kochanej Ojczyzny.

Na nim poznałem wszystkie jej dzielnice, ich piękność, odrębność, zagospodarowanie. W czasie wycieczek na dalekie kresy Zachodu, Południa i Wschodu myśl goniła przez granice, ciekawa, co jest za nimi.