Życie jest w naczyniach żołądka, które zachowują go od wpływu soku gastrycznego, rozpuszczającego ciała martwe dostające się do żołądka.

Życie przechowuje się mniej więcej długo w członkach oddzielonych od reszty ciała. Nareszcie życie użycza własności twórczych. Nazywamy to tajemnicą poczęcia, która tak jest dla nas niepojęta, jak prawie wszystko w naturze.

Istoty organiczne dzielą się na dwa wielkie rodzaje: pierwszy podczas spalania wydziela alkalia stałe, drugi obfituje w alkalia lotne. Rośliny wchodzą do pierwszego rodzaju, zwierzęta do drugiego.

Są zwierzęta, które co do budowy organizmu zdają się być niższe od wielu roślin. Takie są ameby, które można ujrzeć pływające po morzu, lub wodnice, które włażą owcom w mózgi.

Są inne, daleko wyższe organizmy, w których jednak niepodobna jasno rozpoznać to, co nazywamy wolą. Tak na przykład gdy zwierzę koralowe rozwiera swoją pokrywę dla połknięcia małych żyjątek, którymi się karmi, możemy mniemać, że poruszenie to jest skutkiem jego budowy, jak to widzimy w kwiatach, które zamykają się na noc, we dnie zaś obracają ku słońcu.

Rodzaj woli polipa wyciągającego ramiona można dość słusznie przyrównać do woli dziecka nowo narodzonego, które chce, choć jeszcze nie myśli. Wola bowiem u dzieci poprzedza myśl i jest bezpośrednim wypadkiem potrzeby lub cierpienia.

W istocie, przygnieciony jaki członek naszego ciała chce koniecznie rozciągnąć się i zmusza nas do wypełnienia jego woli. Żołądek często opiera się sposobowi utrzymania, jaki mu przepisują. Gruczoły ślinowe wzbierają na widok pożądanej strawy; podniebienie zaczyna łechtać, tak że często rozum zaledwie z trudnością może zapanować. Gdybyśmy sobie wyobrazili człowieka, który by przez długi czas nie jadł, nie pił, leżał ze skurczonymi członkami, słowem, nie wypełniał żadnej funkcji organicznej, zobaczylibyśmy naówczas, że różne części jego ciała nastręczały by mu jednocześnie rozmaite chęci.

Wola takowa, pochodząca bezpośrednio z potrzeby, zarówno znajduje się w polipie dorosłym, jak w nowo narodzonym dziecku. Są to pierwsze pierwiastki wyższej woli, która następnie rozwija się w miarę doskonalenia się organizmu. Wola w dziecku nowo narodzonym zapewne poprzedza myśl, ale bardzo nieznacznie, myśl zaś ma także swoje pierwiastki, o których wspomnę kiedy indziej.

Gdy Velasquez rozwijał tak swoje pojęcia, przerwano mu dalsze dowodzenie. Rebeka oświadczyła księciu całą przyjemność, z jaką go słuchała i odłożono na następny dzień dalszy ciąg nauki, która mnie także mocno zajmowała.

Dzień trzydziesty dziewiąty