Otrzymałem następującą odpowiedź:

„Księżniczka Avila do Don Juana Avadoro.

Zbytecznym byłoby dłużej ukrywać przed tobą, że jesteś dla mnie niebezpieczny i że odmowa z twojej strony ręki Eleonory sprawiła mi najżywszą radość, jakiej w życiu doznałam. Postanowiłam jednak przezwyciężyć się. Daję ci do wyboru: albo zaślubić Leonorę, lub też na zawsze być odsuniętym ode mnie, a może nawet wygnanym z Hiszpanii. Wiesz, że rodzina moja ma dość wpływów na dworze. Nie odpisuj mi więcej; wydałam ochmistrzyni stosowne polecenia”.

Jakkolwiek zakochany byłem w księżniczce, tak niepomiarkowana jednak duma mocno mnie ubodła. Zrazu chciałem wszystko wyznać przed Toledem i uciec się pod jego opiekę; ale kawaler, zawsze zakochany w księżnie Sidonii, nader był przywiązany do jej przyjaciółki i nigdy nie byłby nic przeciw niej przedsięwziął. Umyśliłem więc milczeć i wieczorem siadłem w oknie, aby się przypatrzyć mojej przyszłej małżonce.

Okna były otwarte, widziałem dokładnie całe mieszkanie. Leonora siedziała śród czterech kobiet, które zajmowały się jej ubieraniem. Miała na sobie atłasową, błękitną suknię haftowaną złotem, wieniec z kwiatów na głowie i diamentowy naszyjnik. Długa, biała zasłona okrywała ją od stóp aż do głowy. Zadziwiły mnie te przygotowania. Wkrótce zadziwienie moje jeszcze się powiększyło. W głębi pokoju postawiono stół, ubrano go jak ołtarz i zapalono na nim świece.

Wszedł ksiądz z dwoma panami, którzy zdawali się być świadkami obrzędu, brakowało tylko nowożeńca. Usłyszałem stukanie do mych drzwi i głos ochmistrzyni, która mi rzekła:

— Czekają na ciebie, señor. Nie sądzę bowiem, abyś chciał sprzeciwiać się rozkazom księżniczki.

Poszedłem za ochmistrzynią, panna młoda nie zdejmowała zasłony. Położono jej rękę w moją, słowem, pożeniono nas. Świadkowie złożyli mi życzenia szczęścia, równie jak mojej małżonce, której oblicza nie widzieli i odeszli. Zostałem sam z moją żoną w pokoju słabo oświeconym promieniami księżyca.


Gdy Cygan domawiał tych słów, jeden z jego bandy zażądał jego obecności. Odszedł i już go tego dnia więcej nie widzieliśmy.