— Schowaj to na cukierki.
— Nie, proszę pana, chcę tanio kupić, ale nie chcę darmo.
— Masz słuszność, masz słuszność.
— I poproszę o kwit.
— Kwit? Masz słuszność. Zaprowadź go do kasjera. I powiadasz, że jego matka chora?
— Sparaliżowana.
— Biedaczka. Powiedz mister Taftowi — albo nic nie mów.
Wyjął notesik i coś zapisał.
Potem już tylko wydawał polecenia, ale Dżek stał jak pijany i nic nie słyszał. Dżekowi nie wiadomo czemu przyszło na myśl:
„Ruchliwy umysł”.