Pani pocałowała Nelly. I było bardzo spokojnie. Dopiero przed samym dzwonkiem Sanders pokłócił się z Pittem i pani postawiła Pitta do kąta. I dopiero na trzeciej przerwie Nelly pierwsza doszła do Dżeka.
— Nie mogłam być przed świętami — mówi Nelly.
— Wiem. I laurki nie wzięłaś.
— Teraz już mi niepotrzebna — mówi Nelly.
— No, tak — mówi Dżek. — Dżon i Ward też nie wzięli.
— Dlaczego?
— Dżon zapomniał, a Ward był chory. Czy chcesz zobaczyć szafę?
— Dobrze.
Dżek pokazał Nelly, jak wszystko jest ułożone.
— No już, wyjdźcie — powiedział dyżurny.