— A ja O windzie.

— W naszej czytelni mało jest powieści historycznych — mówi Harry.

— Tak, tak — dodał Dżems. — Podobno śliczna jest tłumaczona z polskiego powieść historyczna: Ogniem i mieczem.

— I Galernik118, tłumaczona z francuskiego.

Więc postanowiono prosić, żeby pani pozwoliła kupić dwie pary łyżew, futbal119 dla chłopców, dużą piłkę ręczną dla dziewczynek i żeby każdy napisał, jakie chce najbardziej książki, żeby były w biblioteczce.

Ponieważ do dzwonka zostało dwadzieścia minut, Dżems opowiedział śliczną bajkę, a właściwie nie bajkę, tylko książkę, którą czytał — o człowieku, którego wychowała w lasach małpa120. Dżems nie zdążył skończyć, więc na przyszły tydzień po posiedzeniu już zupełnie dokończy.

Zanim się zajmę szachrajską spółką, którą założył Czarli, muszę opowiedzieć, jak zakończyło się posiedzenie kooperatywy.

Bo pani spytała się nazajutrz:

— No, jakże się udało?

— Doskonale, proszę pani. Z początku Fil troszkę przeszkadzał, ale zaraz się uspokoił.