— Jaką ci dać książkę? — pyta się Dżek, ale strasznie się wstydzi.

— Nie wiem. Daj jakąś — mówi Nelly i wzrusza ramionami, i przechyla na bok głowę, i uśmiecha się.

— A czy ty masz lalkę?

Nelly, zdziwiona pytaniem, nie odpowiada.

— Bo, widzisz, zapomniałem zupełnie, że ta książka się jeszcze została.

Dżek skłamał. Ale tak się strasznie zawstydził, że nic więcej nie mógł powiedzieć. Milcząc, podał Lalkę ze szmatki, odwrócił się i niby zaczął porządkować w szafie, bo był cały czerwony.

— Dobrze, wezmę — usłyszał głos Nelly.

— No to weź — powiedział szorstko.

Nelly wyszła. Dżek westchnął głęboko.

— Trzeba było od razu się zapytać, czy nie zechce pomagać. Cóż, kiedy nie można było. Jutro może się zapytam, czy przeczytała książkę i czy się jej przyda.