— Co priewoschodnaja stiepień? — pyta nauczyciel, biorąc za pióro.

Jat’25 — podpowiada klasa zbyt głośno.

Jat’ — powtarza Stasio.

— Trzeba uważać — mówi nauczyciel.

Uczeń z pierwszej ławki pokazuje mu na plecach dwa palce. Stasio sam przecież widzi: stoi i widzi, jak nauczyciel odszukuje jego kratkę w dzienniku i stawia powoli, i z rozmysłem wyraźną dwójkę.

Piorun z jasnego nieba...

*

Józio niecierpliwie oczekuje Stasia — sam mu drzwi otworzył i nie pozwalając zdjąć tornistra, zawołał:

— Chodź, to ci coś pokażę.

— Poczekaj, tylko zdejmę kalosze.