— A, jesteś. Wpuścili cię?

— Powiedziałem, że do pana idę.

— Dobrze. Masz tu cygara. Schowaj prędko.

Podaje Antkowi garść cygar; chłopiec chowa je w kieszeni.

— Chodź na schody, zaraz ci przyniosę coś.

Antek dostaje kielich wina, kawał pasztetu i tortu.

— Nie nudzisz się?

— Nie.

— Podoba ci się?

— Tak.