Pusto tu jeszcze. Dwóch mężczyzn siedzi przy stole, grają w kości. Przyglądają się chłopcu bacznie.
— Do kogo?
— Do Bzika.
— Aha. Masz forsę?
— A mam.
— Zagrasz?
— Jak przegram, to wy stawiacie?
— Brawo!
W pięć minut Antek nie ma ani grosza. „Wkupił się”. On „swój”, bo nie szanuje pieniędzy; idzie mu tylko o „wstawianie”.
— No, fundujcie teraz.