— Ja wiem, ale kiedy to tak nie idzie... Ja może bym mu nic nie zrobił, a po co on mnie się wtedy czepiał.
— Chciał się z tobą pogodzić.
— Ja wiem, ale ja strasznie wściekły byłem. Wlazłem po tego szczeniaka w ogień i nie znalazłem go. Wstyd mi było.
— Ta wariatka kłamała.
— Wiem, zaniosła dzieciaka do Wicków. Słyszałem.
— Szkoda Bronka. Niezły był chłop.
— Tak, dla ciebie, ale nie dla mnie. Ciebie uczył czytać, bo masz wszystkie palce, a ja nie.
— A ty chciałeś, żeby ciebie uczył? Mogłeś powiedzieć.
— Et, bzik. Czy ty na stałe do nas?
— Nie wiem.