— Nikt — odparła ona.

— Co to za facet? Skąd go wytrzasnęłaś?

— Odczep się i już.

— Nie odczepię się, matce powiem.

— To sobie powiedz.

Antek zrozumiał, że gniewem nic nie pomoże, a zaszkodzi raczej.

— Zośka, po co ty to robisz?

— A co ja robię? Zwariowałeś, czy co?

— Zośka, ty wiesz, co on chce z tobą zrobić.

— A skąd ja mam wiedzieć?... Może się chce ożenić.