Pierwszy, drugi, trzeci dzwonek.
Jadą.
Konduktor wchodzi. Zaczynają rozmawiać.
— Do rodziców jedziesz?
— Tak.
— W terminie jesteś?
— Tak.
— Ile masz do wyzwolenia?
— Dwa lata.
— I puścili cię?
Pierwszy, drugi, trzeci dzwonek.
Jadą.
Konduktor wchodzi. Zaczynają rozmawiać.
— Do rodziców jedziesz?
— Tak.
— W terminie jesteś?
— Tak.
— Ile masz do wyzwolenia?
— Dwa lata.
— I puścili cię?