Mania wstrząsnęła się.

— Dlaczego mnie pani całuje?

— Bo cię kocham.

— A za co mnie pani kocha?

— Za to, że cierpisz, dziecino.

— A skąd pani wie?

— Czuję to, maleńka moja.

Te trzy pytania Mańka wyrzuciła ze siebie jednym tchem prawie, rzucając je jedno po drugim.

— Co pani za jedna? — zapytała znów Mania.

— Jestem tą, która pragnie zastąpić ci matkę.