— Nie, Maniu, mnie tak dobrze.
— Ale pani nie pójdzie, bo ja się boję.
— Zostanę tu przy tobie.
Zamknęła oczy i starała się usnąć, ale myśl, że znów zostanie sama, odganiała sen z jej powiek.
Po długiej chwili ciszy otworzyła znów oczy i spotkała się ze wzrokiem nowej opiekunki. Usta kobiety poruszały się w szepcie.
— Co pani mówi?
— Modlę się.
— O co?
— O twoje szczęście.
— Nie o swoje?