— Bo bardzo lubię pannę Stefcię i tak się z tego cieszę.

— Jest z czego.

— I tak mi okrutnie wesoło, że aż strach.

— Bo mnie wcale.

— To panna Stefcia smutna? Biedna panna Stefcia.

— Bardzo proszę. Mówiłam, że pan za wiele pije.

(Trzeci toast).

— O, widzi pani — teraz za gospodarzy. To zupełnie co innego. Teraz trzeba już wypić calutki kieliszek.

— Więc pan nic nie powie? Bo zaraz wstaną.

— Kiedy teraz już nie mam o czym. Jak pani bardzo chce, to powiem taki toast, żeby się cały świat mył naszymi mydłami i perfumował naszymi perfumami. To pani tatuś i mój tatuś zarobią bardzo dużo pieniędzy. Dobrze?