— Choroba z tym chłopakiem.

— Jeść! — dopomina się Ignac, patrząc na mnie nieufnie.

— Tyś pierwszy?... Z roboty wracasz — co?

Kobiety krzątają się koło komina.

— Może pan Jan wódkę na wkupiny zafunduje? — proponuje Grosik.

— Bardzo chętnie.

Kładę rubla na stole.

— Wikta! Przynieś no.

— Nie chcę — opiera się dziewczyna. — Tam łobuzy stoją na rogu i zaczepiają.

— Nie ugryzą cię — zjadliwie uśmiecha się dorożkarz. — Jaka skromna!