— Mamo, jeść.
— Idź, idź — polataj jeszcze. Na tu.
— E, herbata.
— A chcesz czekoladę może?... Kwaśnik zapłacił ci?
— A nie!
— Muszę ja iść jutro do niego.
— Zimne kartofle mama mi dała.
— Nie lataj z chłopakami, to będziesz miał ciepłe.
Ostatnia kolejka przeszła.
— No, matka, ściel... Pan Jan ze mną.