— Zaraz, zaraz.
Budzi się córka.
— Mama idzie?
— Tak. Niech Ignac idzie do ochrony, bo znowu pani będzie się gniewała.
Wstaje dorożkarz.
Przykręcił lampkę.
Wilczkowa wychodzi.
Zrywa się Stasiek spod komina i daje nurka do łóżka matki.
— Gdzie, gdzie? — protestuje Wikta.
— Iidź ty — broni się chłopak.