Tam w górze są obszerne mieszkania, bony Francuzki, teatry, salony z palmami, sturublowe papierki, pierwszorzędne restauracje, karety, dywany, błyszczące szyby wielkich magazynów.
Tam w górze spacerują wytwornie ubrane tłumy, krzyżują się ukłony, dwuznaczne uwagi, spojrzenia i uśmiechy...
Tu o grosz nafta poszła w górę, o pół grosza chleb na funcie — i mówi się, że życie ogromnie zdrożało...
Jak bardzo oddaliłem się od brzegu, jak bardzo zanurzyłem się w odmętną głąb życia.
Zda mi się, że całą wieczność już tu przeżyłem...
Byłem na Dzikiej. Kupiłem łóżko i pościel na wypłatę. Dostałem książeczkę, gdzie będą wpisywane raty wpłacane.
Na pierwszej stronicy uwaga:
„Coraz więcej powiększająca się liczba mojej klienteli wymaga jak najpunktualniejszego płacenia rat terminowych, przez co jedynie będę w możności utrzymywać księgi moje w porządku oraz unikać niepotrzebnych kosztów portoryjnych130” itd.
Jak to uroczyście brzmi!
Numer porządkowy głosi skromną cyfrę 146 815.