— Bo co?

— Ja jestem wesół, a ty taka jakaś...

Westchnęła.

— Nie, Joaśka, ty nie jesteś brzydka. Ja naumyślnie powiedziałem, żeby cię rozgniewać.

— Ja sama wiem, jaka jestem.

— No więc jaka jesteś?

— Daj mi spokój.

— No, i już się gniewa... Czego ty się na mnie gniewasz?

— Wcale się nie gniewam.

— Tylko co?