(Przypisek późniejszy: Amiel: Jesteśmy zanadto skłopotani, zanadto przeciążeni, zajęci i czynni! Za wiele czytamy! Trzeba poza brzeg swej łodzi wyrzucić cały bagaż kłopotów, zajęć i pedanterii, stać się na powrót młodym, prostym, dzieckiem naiwnym, szczęśliwym, i przejąć się wdzięcznością. Tak, trzeba umieć być bezczynnym, ale nie leniwym. W bezczynności uważnej i skupionej dusza nasza wygładza swe fałdy, wypoczywa, rozkurcza się, powraca do życia jak zdeptana trawa przydrożna lub skaleczony liść rośliny, naprawia swe szkody, staje się na powrót nową, samorzutną, prawdziwą, oryginalną).

*

Post, post i post.

Jeść mi się chce.

Doprawdy, ci ludzie mogliby mniej pościć. Toż oni tak ciężko pracują. Toż nauka mówi o iluś tam kaloriach. Toż oni doprawdy nie mają czym mięsa zastąpić.

Kobiety przez cały wielki post mięsa nie jedzą, jeszcze suszą.

— Teraz to jeszcze świetnie wyglądam. Ale żeby mnie pan Janek widział koło Wielkanocy, to jestem jak cień... Człowiekowi biednemu trudno się dostać do nieba. Człowiek biedny to i zaklnie, i Pana Boga obrazi, jak mu się nie powiedzie. A bogaty co ma kląć, jak mu wszystko idzie po myśli? A przecież człowiek jak się naorze i naflaży230 na tym świecie, to choć na tamtym chciałby trochę wypocząć i już nie cierpieć więcej. Może Pan Bóg i święta Rodzicielka policzą mi moje umartwienie za zasługę. Bo co ja innego mogę zrobić dobrego? Bogatemu łatwiej i o zasługę przed Panem Bogiem.

— Oj, pani kochana, grzeszą bogaci, grzeszą więcej i ciężej — odparłem. — A Pan Bóg jest przecież sprawiedliwy i waży, kto jak obraża i czym winę swoją okupuje.

— No, ja wiem. Ja to sobie tylko swoim głupim, ludzkim rozumem tak ważę, że biedny więcej zazdrości, więcej skrzywdzi, złe słowo powie albo i myśl, to Bóg słyszy — a rzadziej może komu dopomóc...

Jaki to piękny wyraz: naflażyć się — jaki daje obraz: wicher, deszcz, błoto — flaga — a kobieta bosa w spódnicy zarzuconej na głowę idzie pochylona długą, bez końca szosą...