Zbliżamy się do ołtarza...

— Czy niemowlę wierzy?

— Tak, wierzy.

— Ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna...

Dziecko płacze: będzie się chowało.

Podają świece. — Znów szept niezrozumiały.

Dziadek wyciąga rękę po napiwek. — Wychodzimy: tamci z nieślubnym usuwają się we drzwiach z drogi; my wychodzimy pierwsi.

Matka czeka nas w domu; chrzestna oddaje dziecko:

— Wzięłam żydówkę, nic dobrego, oddaję wam chrześcijankę.

— Dziękuję.