— To chyba.
— Bo ja palę papierosy, a panna Stefcia nie pali papierosów.
— Jakbym chciała, tobym paliła.
— A panna Stefcia nie chce?
— Nie chcę.
— No, to niech panna Stefcia weźmie bardzo dużo lodów. A potem będziemy pili wino szampańskie.
— Ale pan tyle już pił.
— Muszę pić, bo to są przecież oficjalne zaręczyny siostry.
— A pan powie toast?
— Pan nie powie toastu.