— Ty który raz na kolonii?
Odbywa się ważna praca w tym szepcie przerywanym śmiechem: grupa rozgląda się po sobie, zapoznaje z sobą — na złe czy na dobre?
Dylu-dylu na badylu,
Nie potrzeba smyczka.
Czarne oczy u dziewczyny,
Czerwona spódniczka.
Snadź19 piosenka się spodobała, bo rozlega się śmiech głośniejszy.
— Chłopaki, cicho, pana obudzicie.
— No to co? Proszę pana, niech pan przyjdzie, co pan tak długo śpi?
— Kukuryku, wstawajta, chłopaki. Świeże bułeczki czekają. Kukuryku!